wtorek, 17 marca 2015

"Marzenie o czymś nieprawdopodobnym ma własną nazwę. Nazywamy je nadzieją"- Jostein Gaarder 

Pierwsze ciepłe promienie słońca. Niebo jakieś bardziej niebieskie, rośliny dumnie wypinają pierś, podnoszą głowy. One chyba też zapomniały jak może być pięknie.
 W marcu jak garncu, wiemy, wiemy. Ale robimy sobie nadzieję, że już przyszła wiosna. Tak ostatecznie i na dobre. Nie dopuszczamy do siebie myśli, że zawieruchy i ulewy mogą  powrócić. Ta wizja jest już tak nierealna, że mamy wrażenie, że stanowi zagrożenie nie dla naszego świata, ale dla jakiegoś innego wymiaru. Nie dotyczy nas. 
Pojawiła się też wiosenna nadzieja. Niesprecyzowana, taka raczej ogólna. Że będzie dobrze i że wszystko się ułoży. Bo świeci słońce i ptaki ćwierkają nam nad głowami. Świat żyje, więc my chyba też. 
Pod wpływem jakiegoś niespodziewanego entuzjazmu wyskoczyłyśmy na szybką sesję koło szkoły, żeby Martyna mogła pokazać wreszcie jakieś bardziej wiosenne ciuszki. Chyba się udało- żywe kolory, pierwsza od dawna koszulka na krótki rękaw.  
Najprostsze szczęście :)


















marynarka- Moodo, bluzka- Moodo, buty- CCC, torba- Fusherka, zegarek- Cropp

http://ask.fm/kolorowa88     Pytajcie !!! :)
https://www.facebook.com/mylittlefashion1?fref=nf      Obserwujcie !!! :)

Do następnego postu! :)



1 komentarz: